Mężczyzna, który zmienił społeczeństwo – Inspiracja XI

Historia twórcy marki Avon

David H. McConnell urodził się w 1858 roku. Jest przykładem człowieka, który poszedł pod prąd. Wybrał kierunek, którego żaden mężczyzna w ówczesnych czasach by nie wybrał. Stworzył markę, którą uwielbiają kobiety na całym świecie.

David dorastał w pobliżu miasta Oswego w stanie Nowy Jork, był synem imigranta z Irlandii. Od dziecka był uczony ciężkiej pracy, mieszkał na farmie, a dodatkowo rodzice trudnili się produkcją cegieł. Był zmuszony pomagać, ponieważ rodzicom się nie przelewało. Chodził do szkoły publicznej, a zaraz po niej wspierał swoich rodziców w ich ciężkiej pracy.

Jako dziewiętnastolatek zaczął pracować jako sprzedawca książek w jednym z nowojorskich wydawnictw. Po przepracowanym roku i zdobyciu nieco doświadczenia przeniósł się do Union Publishing Co. Chicago. McConnell był nauczony ciężkiej pracy, cierpliwości i przykładania się do powierzonych mu obowiązków. Po trzech latach pracy szefostwo wydawnictwa doceniło zaangażowanie Davida i awansowali go na stanowisko kierownika strefy południowej. Awans wiązał się z przeprowadzką do Atlanty. Jako kierownik odpowiedzialny był za sprzedaż w powierzonym mu rejonie. Najlepszym sprzedawcą był on sam, dlatego też nigdy nie zrezygnował z pracy akwizytora i sprzedawał książki od drzwi do drzwi. Zarówno w tamtych czasach, jak i obecnie taki rodzaj pracy nie jest odbierany pozytywnie przez mieszkańców, do których przychodził. Dwudziestoczteroletni mężczyzna musiał wyrobić w sobie dużą odporność i jeszcze większą cierpliwość, aby sprzedać coś każdego dnia. Przy okazji testował kolejne techniki sprzedaży oraz opracowywał nowe sposoby.

Początek perfumowego imperium.

Przełom w jego życiu nastąpił, gdy McConnell zaczął w domu wyrabiać perfumy na bazie heliotropu i hiacyntów. Przelewał je potem do małych flakoników i rozdawał jako dodatek do zakupionych książek. Był to jeden z jego pomysłów na polepszenie sprzedaży. Jak się wkrótce okazało, perfumy cieszyły się większym zainteresowaniem niż książki. Postanowił wykorzystać ten fakt i w 1886 roku założył spółkę o nazwie “California Perfume Company”. Początkowo wciąż sprzedawał książki z perfumami, ale z biegiem czasu sprzedaż perfum była tak duże, że zaprzestał sprzedaży książek.

W roku 1895 David otworzył swoje pierwsze laboratorium w mieście Suffern i zatrudnił pierwszych sprzedawców. Pionierką dla współczesnych konsultantek firmy AVON stała się pani PFE Albee — matka dwójki dzieci, która kilka miesięcy wcześniej skończyła pięćdziesiąt lat. Gdy dostała szanse pracy dla McConnella, dopiero stawiała pierwsze kroki w życiu zawodowym. Było to niezwykle ważne dla ówczesnego świata, ponieważ aż do połowy XX wieku dostęp do rynku pracy był bardzo ograniczony dla kobiet. W roku 1886 na 70 milionów ludzi pracowało tylko 7 milionów kobiet. David H. McConnell jako jeden z nielicznych biznesmenów zaczął traktować kobiety na równi z mężczyznami. Uważa się go za jednego z pierwszych mężczyzn w USA, który stanął po stronie równouprawnienia.

Założyciel California Perfume Company zmarł w 1937 roku, gdy dla firmy pracowało 30 tysięcy osób, z czego większość stanowiły kobiety. Dwa lata po jego śmierci nazwę firmy zmieniono na Avon Products Inc. i pod tą nazwą funkcjonuje do dzisiaj. Obecnie firma posiada 6 milionów konsultantów w ponad 100 krajach.

McConnell jest przykładem osoby, która dzięki ciężkiej pracy, cierpliwości i ciągłej chęci rozwoju, zbudował prawdziwe imperium. Co najważniejsze zrobił to, idąc pod prąd. Który z mężczyzn w tamtych czasach zająłby się produkcją perfum i ich sprzedażą od drzwi do drzwi? Który z nich zatrudniłby kobiety do prowadzenia sprzedaży tych perfum? Jego nieszablonowe myślenie pozwoliły mu dorobić się ogromnej fortuny.

Please follow and like us:
error

Seria Złych Nawyków XVII – “Brak uśmiechu”

Witam Was.

Dzisiaj zaczniemy trochę inaczej. Zastanówcie się, co Wam przychodzi na myśl, kiedy wchodzicie do pomieszczenia gdzie siedzi kilka osób i wszystkie wyglądają, jak by je ktoś właśnie zdenerwował. Smutne miny i wzrok, z którego można wyczytać “Co on tu robi?”. Pewnie te osoby nawet nie odpowiedzą dzień dobry.

Teraz druga sytuacja. Wchodzisz do pokoju, gdzie znajduję się kilka osób i każda z nich się uśmiecha. Szeroki uśmiech i wzrok jak by zobaczyły wchodzącą do pomieszczenia gwiazdę kina. Nawet nie zdążyłeś nic powiedzieć, a już słyszysz. “W czym mogę pomóc?”

Przedstawiłem Wam dwie krótkie scenki. W której z nich chcielibyście wystąpić?

Ja bez dłuższego namysłu wybrałbym opcje numer dwa. Pewnie większość z Was wybrałaby podobnie. Pytam się Was dlaczego? Czy jak ktoś wchodzi do pomieszczenia, w którym się znajdujecie, to zwracacie na niego uwagę, czy uśmiechacie się do niego, a może właśnie wkurzył Was ktoś przez telefon i oberwie się pierwszemu wchodzącemu?

Zastanówcie się chwile, czy w ciągu dnie wystarczająco dużo się uśmiechacie, czy raczej jesteście ponurzy jak ci z pierwszego pokoju?

Wchodząc do urzędu, gdzie spotkacie panią po 6 godzinach pracy i słuchania tych wszystkich zdenerwowanych osób, raczej nie zobaczycie uśmiechu na jej twarzy. Chyba że sami będziecie emanować radością i uśmiechem od ucha do ucha. Gwarantuje Wam, że jeśli wejdziecie tam z ząbkami, które będziecie suszyć, to łatwiej Wam będzie załatwić sprawą. Co ciekawe urzędnicy, nawet jeśli robią to nieświadomie, to chętniej obsługują osoby miłe i uśmiechnięte. Zresztą nie tylko urzędnicy.

Uśmiech na Waszych twarzach może Wam tylko pomóc. Wyjątkiem jest uśmiechanie się do dużego faceta w barze, który już po pierwszym spojrzeniu w jego stronę zadaję pytanie: “Z czego tak się cieszysz?” albo “Nie śmiej się tak w moją stronę, bo zęby dwa razy nie rosną.”

Poza tym wyjątkiem, to ludzie wolą rozmawiać z uśmiechniętymi ludźmi. Kiedy sam się nie uśmiechasz, to ludzie w Twoim otoczeniu też nie będą tego robić.

Nie wiem jak Wy, ale ja wole w życiu więcej się śmiać niż płakać. Wole przebywać w towarzystwie osób, którym daleko jest od nazwania ich ponurakami.

Jak się częściej uśmiechać:

Sposób Łatwy:
-Ćwicz przed lustrem. Wystarczy 5 minut dziennie zaraz po myciu zębów. Uśmiechaj się do siebie. Po pierwsze poprawisz sobie humor, widząc siebie uśmiechniętego, a po drugie po jakimś czasie zmieni się trochę Twoja mimika i nawet nie będziesz wiedział, że się uśmiechasz.

Sposób Trudny:
-Znajdź coś, co wywołuje uśmiech na Twojej twarzy. Może to być ulubiona muzyka, potrawa albo inna czynność, która sprawia Ci radość. Kiedy musisz coś załatwić albo przeprowadzić ważną rozmowę. Pomyśl o tej rzeczy tuż przed. Już sama myśl poprawi Ci humor i wywoła uśmiech na Twojej Twarzy.

Sposób Bardzo Trudny:
-Pozbądź się ze swojego otoczenia ludzi, którzy sprawiają, że jesteś przygnębiony. Staraj się unikać takich osób. Dodatkowo usuń ze znajomych na Facebooku osoby, które często dodają posty, które cię denerwują albo smucą. Takie osoby nie są ci do niczego potrzebne.

Sposób Ekstremalnie Trudny:
-Jeśli coś Cię zasmuca, to staraj się znaleźć coś innego, co może zastąpić tę czynność lub zdarzenie, które powoduje smutek. Mały przykład: Na widok bezdomnego robi Ci się smutno? Kup mu ciepły posiłek. Jego uśmiech sprawi, że Ty też się uśmiechniesz.

Podsumowując: Pamiętaj, aby się uśmiechać. Brak ząbków na widoku w niczym ci nie pomoże. Uśmiech natomiast może tylko tobie pomóc 🙂

Please follow and like us:
error

Seria Złych Nawyków XVI – “Brak czasu na relaks, przyjemność, hobby”

Witam Was.

Dzisiaj napisze o lekko połączonych nawykach. Mianowicie poruszę temat braku czasu na relaks i dla hobby. W dzisiejszych czasach jesteśmy bardzo zapracowani i znalezienie, choć odrobiny miejsca w naszych przepastnych kalendarzach graniczy praktycznie z cudem. Przecież rozwijanie hobby jest mniej ważne niż inne równie ciekawe zadania takie, jak oglądanie seriali, czytanie stron plotkarskich albo słuchanie kolejnego utworu Zenka.

Jeśli uważacie, że Waszym hobby jest oglądanie seriali, to muszę Was wyprowadzić z błędu. To nie jest hobby. Co najwyżej marnujecie na tym czas. Tak jak wspominałem w poprzednich artykułach, wszystko jest dla ludzi. Uznajmy, że jeden odcinek, który trwa mniej niż godzinę dziennie to absolutne maximum. Natomiast jeżeli Twój weekend bardziej wygląda jak praca operatora rzutnika w kinie, to znaczy, że trzeba pomyśleć o jakimś odwyku.

Trochę krótko napisane o hobby, ale ten temat rozwinę w serii dobrych nawyków. Teraz skupię się bardziej na braku relaksu. Najłatwiej jest nam się relaksować przy czymś, co sprawia nam przyjemność na przykład hobby. Tak wiem, nie miałem o tym już dzisiaj pisać. Możemy też relaksować się przy muzyce, oglądając film lub serial, chodząc na spacery, albo na milion innych sposobów.

Tak wiem, że wyżej pisałem, że te czynności nie należą do kategorii dobrych przykładów hobby, ale można się przy nich zrelaksować. Stanowczo jednak odradzam, abyście codziennie odpoczywali przy filmie, możecie znaleźć też inne zajęcia, które pomogą Wam się zrelaksować. Może to być na przykład, gra w szachy, pójście na basen albo wyjście na miasto z przyjaciółmi.

Dzisiaj tekst będzie krótki, ponieważ ostatnio brakuję mi czasu na relaks, więc zróbcie to, co ja dzisiaj i spróbujcie trochę odpocząć. Mój plan na wieczór spotkanie z przyjaciółmi i relaks przy grach planszowych 😛 Życzę Wam, abyście też znaleźli odrobinę czasu na wyluzowanie się.

Please follow and like us:
error