Seria Złych Nawyków XVIII – “Wymówki”

Witam Was.

Jak co poniedziałek zaczynamy kolejną serię nawyków, tym razem wracamy do tych złych. Na pierwszy ogień w tym tygodniu idzie przyzwyczajenie, które towarzyszy większości z nas. Mowa oczywiście o wymówkach. Przyznać się, ale tak szczerze, kto nich nie używa? Śmiem twierdzić, że jak ktoś dodałby komentarz, że on tego nie robi, to pewnie z uśmiechem na ustach bym mu “pogratulował”.

Może kilka przykładów, aby zobrazować Wam, że każdy, ale to absolutnie każdy używa w swoim życiu wymówek.

-Trzeba wstać wcześniej? Ale dlaczego? Czy łóżko nie jest za wygodne? Kołderka taka ciepła? Na zewnątrz jeszcze ciemno? Przecież od zawsze macie tak, że budzicie się 5 minut przed bucikiem, a jak już zadzwoni, to dawno jesteście ubrani. Przyznać się kto tak nie ma? Ja nawet jak pójdę spać o czwartej, a mam wstać o piątej, to tak mam 🙂

-Projekt na uczelnie? Co to za problem, jeden wieczór dzień przed i gotowe. Przecież obrazki ze śmiesznymi kotami Wam dzisiaj wybaczą i nie będą się publikować. Wasi znajomi dzisiaj też będą robić projekt i na czacie Facebooka będzie tylko Wasza mama. Co ciekawe w USA akurat jest święto i nowy odcinek Waszego ulubionego serialu będzie wyemitowany jutro. Tak na bank będzie 🙂 Przecież Facebook, seriale i śmieszne memy nie są dla Was wymówkami.

-Kolega prosi Was o pomoc w ogrodzie? Pewnie jeszcze nie zdążyłeś odłożyć telefonu, a już założyłeś kalosze na nogi? Przecież 40 stopni to nie jest powód do wymówki. Jak by było 41 to i owszem, ale tylko 40? Przecież praca w takich warunkach to czysta przyjemność. Zdecydowanie oglądanie telewizji z zimnym piwkiem w ręku nie może równać się z pracą w ogrodzie.

-Może kurs języka angielskiego w centrum miasta? Oczywiście. Zaparkujesz 3 km dalej, bo nigdzie nie ma miejsca? Żaden problem, spacer dobrze ci zrobi. Fajnie tak pospacerować 3 razy w tygodniu, przez najbliższe sześć miesięcy. To nie jest powód do wymówek. Godziny kursu na pewno Tobie odpowiadają. Fajnie tak po 8 godzina pracy, wrócić do domu zjeść obiad i zaraz po tym jechać na angielski. Zapomniałem, zjedz w pracy, bo czeka Cię spacer.

Wymówki to wina Waszego lenistwa.

Wielu z Was każdego dnia dzięki wymówkom usprawiedliwia się przed wykonaniem różnego rodzaju zadań. Jeśli naprawdę zależy Ci na swoim życiu, to zacznij coś z nim robić. Skończ z wymówkami, one do niczego nie prowadzą. Nie pójdziesz biegać, bo jest zimno? Pójdziesz jak będzie ciepło? Może warto ruszyć tłusty tyłek i w końcu zacząć trenować? Zima jest po to, aby było zimno. Sorry taki mamy klimat.

To wszystko to tylko Wasz wewnętrzny leń. Wczoraj mogliście przeczytać artykuł, jak sobie z nim radzić? Chciałbym napisać kilka porad jak radzić sobie z wymówkami, ale do tego wrócę ze specjalnym artykułem na początku przyszłego roku. Dzisiaj natomiast zastosuję radę z wczorajszego tekstu, poeksperymentuję trochę i zostawię ten krótki felieton, w delikatnie innym stylu niż robiłem to dotychczas. Być może taki tekst spodoba Wam się bardziej.

Na koniec dodam, że ja również w swoim życiu używam wielu wymówek. Jestem tylko człowiekiem, a każdy z nas chciałby iść po linii najmniejszego oporu. Jednak pisząc tego bloga, często mi się nie chce, ale po prostu nie mam wyboru. Nikt tego za mnie nie zrobi. Na koniec mała rada dla Was. Wymówki są do dupy. Chwilowo Wam pomogą, unikniecie jakiejś pracy, ale z czasem albo zadania się Wam skumulują i będzie ciężko z czasem, albo ludzie się od Was odwrócą, bo przecież zawsze macie jakieś wymówki i nie można na Was liczyć.

Please follow and like us:
error