Nie przejmuj się porażkami. – Inspiracja XIV

Witam Was.

Dzisiaj historia Jima Carreya, wielkiego aktora, świetnego mówce motywacyjnego i człowieka wielkiego sukcesu. Tak wiem, że ostatnie lata trochę przeczą tym słowom i pokazują, że nie ma ludzi idealnych, ale skupie się na karierze Jima aż do 2016 roku. Później dużo w życiu aktora się zmieniło, ale o tym możecie przeczytać już na portalach plotkarskich.

Każdy z Was pewnie zna Carreya, od razu gry o nim pomyśle, wyskakują mi w myślach jego słynne role jako Ace Ventura, albo Głupi i Głupszy. Prawdą jest, że jest to jeden z najlepszych komików na świecie. Jego role rozśmieszają miliony na całym świecie.

Jim od najmłodszych lat pragnął zostać komikiem. Spędzał wiele godzin przed lustrem, ćwicząc swoje własne skecze. Rodzina także przyznaje, że było świadkami jego wystąpień kilka razy w miesiącu. Kiedy Jim miał 12 lat, jego ojciec straciła prace. Młody chłopak, aby pomóc rodzicom, rzucił szkołę i zaczął swoją pierwszą pracę. Mimo pomocy syna, rodzice nie byli w stanie się utrzymać. Stracili cały swój dobytek i zostali bezdomni. Jedyne co im zostało to stara, mała przyczepa kempingowa.

Po pracy, która została Jimowi, razem z ojcem pisali skecze. Ojciec pomagał rozwijać pasje syna i dzięki jego pomocy młody komik zadebiutował w klubie Yuk-Yuk’s w Toronto. Niestety pierwszy kontakt ze sceną okazał się totalną klapą. Został wygwizdany i poniżony. Zapewne większość z nas zakończyłaby wystąpienia przed publicznością, ale nie Jim. Mimo tak ogromnej krytyki nigdy się nie poddał. Pisał kolejne skecze i występował tak długo, aż został profesjonalnym komikiem.

Jego największym marzeniem w tym okresie było pomóc swojej rodzinie. Niestety nie zarabiał zbyt wiele. Sam tez mieszkał w namiocie. Podczas pewnego występu Jima, wśród publiczności siedział znany kanadyjski dziennikarz. Napisał on o komiku bardzo pozytywny artykuł. Od tego momentu Carrey zaczął zyskiwać sławę. Praktyczne w każdej gazecie można było wyczytać coś na jego temat. Porównywano go do samego Woody’ego Allena.

Podróż do USA.

Jim cały czas miał pewien niedosyt, dlatego postanowił wyjechać do Stanów Zjednoczonych. W USA występował na scenie Comedy Store, a już po półtora roku był znany w całym Hollywood. Na jego występy bilety wyprzedawały się szybciej niż na premiery oskarowych filmów.

Dzięki swojemu talentowi i sposobowi przekazywania emocji otrzymywał wiele propozycji ról w filmach. Kiedy postanowił zagrać w pierwszym filmie, to okazało się, że niestety nie będzie tak kolorowo. Pierwsza rola okazała się porażką. Film otrzymał złe oceny i Jim postanowił wrócić na scenę jako komik. Na pewien czas zostawił przemysł filmowy. Z czasem jednak znudziło go codzienne występowanie przed publicznością.

Przez prawie dwa lata Carrey grał w mało znaczących produkcjach, żaden z filmów, w których wystąpił, nie odniósł sukcesu. Jim po raz kolejny wrócił na scenę jako komik. Brakowało mu motywacji, aby osiągnąć swoje marzenie. Chciał czegoś nowego, ale gdy zaczynał, to okazywało się to jeszcze większą porażką niż wcześniejsze próby.

Momentem zwrotnych w karierze okazało się poznanie Melissy Womer, która później zostało żoną aktora i urodziła mu córkę Jane. To stało się największą motywacją komika. Zaczął się bardziej starać i już wkrótce dostał role w “Ziemianki są łatwe”. Niestety był to kolejny film, który okazał się totalną klapą.

Aktor miał już dość ciągłych porażek. Przecież nie tak wyobrażał sobie swoje życie. Wiedział, że wszystko, czego najbardziej pragnie, ma na wyciągnięcie ręki. Musi tylko po to sięgnąć. Pewnego dnia postanowił wysłać sobie czek na 10 milionów dolarów i dał sobie 3 lata, aby czek znalazł pokrycie. Co się z czasem okazało, taką właśnie sumę zarobił grając w filmie “Głupi i głupszy”. Czek mógł zrealizować znacznie wcześniej, niż sobie założył.

Nigdy się nie poddawaj.

Wielkie marzenia, a przede wszystkim wytrwałość pozwoliły mu osiągnąć sukces i spełnić marzenie, mimo wielu niepowodzeń po drodze. Teraz jest bardzo lubianym i rozpoznawalnym aktorem na świecie. Na filmach dorobił się prawdziwej fortuny. Jim nigdy się nie poddał, jak sam mówi: “Lepiej zdechnąć z głodu, ryzykując, niż się poddać. Jeśli porzucisz marzenie, to co ci pozostanie?”

Drodzy czytelnicy, tym tekstem pragnę Was zmotywować do działania. Jeśli mieliście jakieś marzenia, a po drodze natrafiły się porażki, to może warto iść za przykładem Jima Carreya i wrócić do tych marzeń. Może za wcześnie zrezygnowaliście. Proponuje Wam, abyście wysłali sobie taki czek na “10 milionów dolarów” i zaczęli spełniać marzenia, aby osiągnąć ten czek. Oczywiście nie muszą to być pieniądze, może to być cokolwiek innego, co jest Waszym marzeniem.

Please follow and like us: